Weekendowy Lwów <3

Wiele razy, gdy opowiadam o planowanym wyjeździe na wschód słyszę „Gdzie Was niesie”, „To niebezpieczne” „Życie Wam nie miłe”?
Miłe i to bardzo. Gdzie Nas niesie? Tam gdzie oczy poniosą. Po przygodę. Po inną kulturę. Po odpoczynek. Po nowe znajomości. Po inne smaki. Po krajobrazy. Po zmęczenie. Po to, aby docenić jak wiele mamy.

Wiec poniosło Nas na weekend do Lwowa. Niektórzy pomyślą, że szaleni jesteśmy  spędzając w pociągu łącznie 25h, 7h w busach i marszrutkach aby pojechać na 2 noce do Lwowa. Być może. Ale to szaleństwo kochamy. To jest nasze życie 🙂 To jesteśmy My. Kudłaci.
13016751_1252010854828666_880100221_o

Więc prosto po pracy ze spakowanym plecakiem spotkaliśmy się na PKP w Poznaniu rozpoczęliśmy pierwszy etap naszej dłuugiej podróży.

Etap 1 – Poznań – Wrocław
Ruszyliśmy o 16:39, na miejscu byliśmy o 19:23. Za bilet normalny i studencki w promocji TY, i raz, dwa , trzy zapłaciliśmy zaledwie 32,25zł.
We Wrocławiu szybki spacerek na rynek, piwko z darmową pajdą ze smalcem w  Spiżu – ukłony dla mego szwagra Dominika za pokazanie mi kilka lat temu tego miejsca! :), kebab z frytkami i lecimy na dalszą, bardziej męczącą podróż 🙂
Etap 2 – Wrocław – Przemyśl
21:35-06:50 Za bilet normalny i studencki, kupiony z 30% zniżką zapłaciliśmy 75,10zł.
Pierwszą gafą, której w tak dalekich trasach radzę nie popełniać, było kupno biletów w wagonie bezprzedziałowym. Czysto, klasa, kontakty są.. ale jechaliśmy nocą, a świateł nie dało się zgasić. Szalik na głowę i przeżyliśmy 🙂
W końcu, po kilku długich, ale przespanych godzinach dojechaliśmy do upragnionego Przemyśla.
Etap 3- Przemyśl – Medyka
Żeby nie tracić czasu, wsiedliśmy do busa na granicę (2zł za osobę – 20 minut drogi). Pieniądze wymieniliśmy w Medyce na granicy, po korzystnym kursie 0,16 zł za hrywnę. (Więc.. szalej dusza piekła nie ma. Przy obecnym kursie hrywny, czuliśmy się na Ukrainie jak Niemcy w Polce. Smutna prawda.)
Przekroczenie granicy na pieszo poszło Nam bardzo sprawnie. po 10 minutach byliśmy już na Ukrainie.
Etap 4 – Medyka – Lwów
Ostatnim etapem było znalezienie marszrutki do Lwowa. Ja byłam na Ukrainie już trzeci raz, więc znalezienie dworca nie sprawiło Nam problemu. Patrząc na to, że była to Nasza krótka i spóźniona podróż poślubna szczęście bardzo Nam sprzyjało bo marszrutka do której wsiedliśmy odjechała po 15 minutach 🙂 I tu miłej zaskoczenie.. Za 2,5h podróż zapłaciliśmy 68 hrywien na dwie osoby co w przeliczeniu daje 10,80.
12999562_1252010841495334_74213933_o

NOCLEG
Jak zwykle niezastąpiony booking.com i niezastąpiona Ala (tak, chwalę sama siebie) Nas nie zawiedli 🙂 Do rynku mieliśmy 3 minuty spacerem 🙂 Apartaments Knyazhy Lviv polecamy każdemu kto chciałby udać się do Lwowa.
Po wejściu do Naszego pokoju za który zapłaciliśmy 696hrywien/2noce/2osoby – 111zł zapytałam przemiłego Ukraińca czy to wszystko jest nasze 🙂  Przedpokój, kuchnia, łazienka, pokój z sofą i ogromnym łóżkiem, telewizor.. <3
12999669_1252011601495258_566262980_o

OPERA
Jednym z najpiękniejszych weekendowych przeżyć był dla mnie spektakl w Operze Narodowej we Lwowie. Tak pięknego miejsca nie widziałam jeszcze nigdy w swoim życiu! <3
Nasz wybór padł na balet, gdyż ze sztuk teatralnych po ukraińsku raczej dużo byśmy nie zrozumieli. W niedzielę o 18, mieliśmy przyjemność obejrzeć GISELLE. Niesamowici tancerze, scenografia, kostiumy. Balet na 6+.
Dodatkowym atutem była cena biletów. Zapłaciliśmy za naszą dwójkę 160hrywien czyli 25,60. Gdybym w Poznaniu płaciła 12zł za bilet do Opery, to byłabym w niej chyba 4 razy w miesiącu <3 Niestety w Polsce za bilet płacimy minimum 45zł. I poziom naszej Opery w moim mniemaniu jest dużo niższy niż poziom Opery Lwowskiej.
13000604_1252010241495394_1881831170_o 12986315_1252010288162056_1225987839_o 13016738_1252010411495377_143455841_o 13010221_1252010391495379_1640668001_o 13009931_1252010291495389_6110765_o

CMENTARZ ŁYCZAKOWSKI
Symboliczny wstęp od osoby wyniósł Nas 25hrywien/osoba. Praktycznie od razu udaliśmy się w stronę cmentarza Orląt Lwowskich, którzy zginęli w obronie Lwowa. Miejsce magiczne, piękne uznawane za jeden z najpiękniejszych cmentarzy europejskich.
13009677_1252011164828635_101878548_o 12991819_1252011211495297_1781906048_o 13000428_1252011344828617_1493496064_o

Za co kochamy LWÓW?
– ZA LUDZI! Za ludzi, którzy są uśmiechnięci, życzliwi, spokojni. Za to, że (być może jeszcze), nie gonią za pieniądzem. Oni po prostu żyją. Mają czas na partyjkę szachów w parku ze znajomymi. Czas na uśmiech i pomoc drugiemu człowiekowi. Czas na bycie szczęśliwymi ludźmi.
-Za to, że do przepełnionej marszrutki potrafi wcisnąć się kolejne 10 osób – jak oni to robią? Nie wiem.
-za JEDZENIE <3 O tym będzie następny wpis, bo zbyt wiele zdjęć zrobiliśmy i w zbyt wielu knajpach byliśmy, aby nie napisać o tym więcej:)
-za to, że jest BEZPIECZNY! Tak! jest bezpiecznie 🙂

Co, jak, gdzie i za ile?

Wyjazd na Sri Lankę był najbardziej spontaniczny w Naszym Życiu!
Poznaliśmy się 7 stycznia 2015 roku w Łodzi, dzięki Naszym cudownym znajomym. Cztery dni później mieliśmy kupione bilety z Rzymu na Sri Lankę.. Najbardziej szalona decyzja w naszym życiu.

Film miał być na deser, ale będzie na początek.. 🙂 Zobaczcie sami, jak było! Polecamy w HD.

BILETY

Rzym Colombo – Belgrad – Abu Dabi – Colombo- Abu Dabi – Belgrad – Frankfurt
Za dwie osoby płacilismy 2107,31 PLN razem z ubezpieczeniem.
Warszawa Modlin – Rzym Ciampino 218 PLN/2os
Frankfurt – Berlin 38 EURO/2os
Berlin – Poznań 60zł/2os


2537,31PLN/2os = 1268,65 PLN

NOCLEGI
Podajemy ceny noclegów, które ogarnialismy przez booking.com (gdy było wifi) 🙂
1-2 noc NEGOMBO  –Oasis Inn 154PLN
3 noc- KANDY – Charlton Kandy Rest 116PLN
4 noc – COLOMBO ok. 50PLN
5 noc- GALLE – Villa Vidura 46PLN
6 noc- HIKKADUWA – Guest House Kind&Love 58PLN
7 noc- BENTOTA – Inrosa Rooms & Guesthouse 77PLN


501PLN/2os = 250,50PLN

JEDZENIE

Na tę kwestię byliśmy NAJBARDZIEJ wkurzeni! 🙂 Ceny jedzenia totalnie różniły się np. od cen noclegów. Noclegi porównując z Polską były z reguły tańsze. A jedzenie?
Posiłek dla Naszej dwójki w knajpie z napojem, z reguły lokalnym piwkiem wynosił Nas z reguły około 100ZŁ. Była to rzecz zdecydowanie odstająca od pozostałych cen (noclegi, transport) i uszczuplająca Nasz portfel.
Ale jedzenie było PYSZNE! Zresztą, co będziemy opowiadać – spójrzcie sami!

 TRANSPORT
Po Sri Lance między miastami poruszaliśmy się głównie pociągami, które były bardzo, bardzo tanie! Przykładowo za 100 km podróż płaciliśmy około 5PLN. Jest to zdecydowanie najtańszy sposób komunikacji na Cejlonie.
Dwukrotnie korzystaliśmy z autobusu. Jeden raz z Colombo do Kandy – podróż trwała kilkagodzin. Autobus bez klimatyzacji. Okna w autobusie pozamykane. Wszystkie miejsca zajęte! Najgorsza podróż w moim życiu:) Wyobraźcie sobie podróż z 30innymi osobami, w +30 stopniach w szczelnie zamkniętym autobusie…jednak za dość daleką podróż zapłaciliśmy około 30PLN za naszą dwójkę.
Drugi raz jechaliśmy z Colombo na lotnisko przy dźwiękach wykrzykiwanego ‚aeroporto, aeroporto, aeroporto’ kilkanaście razy na minutę 🙂 Jak papużka!
Inną formą transportu z której korzystaliśmy był Tuk-Tuk. Przemili kierowcy, którzy kilkukrotnie Nam pomogli.  Kierowcy byli bardzo kontaktowi i mili, jak cały lankijski naród!
Na dowód krótkie nagranie od przyjaciela z plaży <3

 

Sylwester w Paryżu – hit czy kit?

Decyzja o sylwestrze w Paryżu została podjęta spontanicznie.. Jak zwykle, przeglądając rano fly4free ukazuje mi się informacja o biletach Air France za 309zł za osobę z Warszawy do Paryża Charles de Gaulle. (Wcześniej zawsze latałam na Beauvais-Tillé, z którego dojazd do centrum zajmował nie dość, że sporo czasu to jeszcze więcej pieniędzy). Szybki telefon do Krystiana ” Kris, wiem, że sylwester dopiero za pół roku (…), ale kupujemy? No jasne :)”. Tym sposobem sylwestra zaplanowaliśmy już w czerwcu.
Nasze obawy zaczęły się z początkiem listopada gdy w Paryżu wybuchły zamachy. Gdyby nie fakt, że linie lotnicze w przypadku rezygnacji nie zwróciłyby Nam ani złotówki, z pewnością wyjazd byśmy odwołali, ale polecieliśmy i… nie żałujemy! Bo Paryż to najbardziej klimatyczna stolica w Europie! <3
DSC_0562

Wyjazd rozpoczęliśmy od podróży z Poznania do Warszawy. Jako, że od kilku miesięcy mam bzika na punkcie burgerów, w krótkiej przerwie w stolicy nie odmówiliśmy sobie spróbowania warszawskich (Sorry, ale poznańskie są lepsze! ŁAPU PAPU króluje).
Na Okęcie udaliśmy się kolejami mazowieckimi, podróż trwała jakieś 20 minut, bilety kilka złotych. Żeby wprawić się w sylwestrowy nastrój nie mogło zabraknąć wiśnióweczki popijanej wodą, w ukryciu przed rocznym dzieckiem, które usilnie próbowało nawiązać z nami kontakt… <3

Pierwszą noc postanowiliśmy spędzić na lotnisku. Obraliśmy sobie za cel terminal 1. Ja standardowo, śpiworek na podłodze, wartościowe ciuchy w środek i dobranoc! Po zamknięciu lotniska (okazało się, że nikogo w nocy na terminal nie wpuszczają) sprawdzali czy mamy bilety. Pokazaliśmy im bilety na easy busa – przeszło 🙂 Spaliśmy sobie smacznie (ekhm, ja spałam, Krystian czuwał) do 6.

DSC_0500

Do centrum pojechaliśmy Easy Busem za 3,90 euro za 2os. Easy BusHostel jak zwykle znaleźliśmy przy pomocy bookinga (szczerze? nie korzystamy już chyba z innych źródeł przy szukaniu noclegów). Tym razem najtańszy -bo to nasza główne kryterium- i w centrum okazał się być Hotel Richard, który z czystym sumieniem możemy polecić. Pokoik mały, ale z wygodnym łóżkiem, kabiną prysznicową i zlewem w pokoju. Nam niczego wiecej do szczęścia nie potrzeba. No, poza sobą <3.

DSC_0742
Jeśli do Paryża wybieracie się w więcej osób, mogę polecić, bo korzystałam z Apartamentów w Paryżu, które wychodząc w większym gronie wychodzą korzystnie cenowo, a macie do swojej dyspozycji sypialnię, salon z sofą, kuchnię, łazienkę 🙂 Apartamenty rozrzucone są po całym Paryżu, wiec każdy znajdzie coś dla siebie. Inną opcją jest skorzystanie z Airbnb, lecz mojego serca ten serwis nie podbił.

Z racji, że ja byłam w Paryżu już po raz któryś, a Krystian na zwiedzaniu 1 raz, postanowiliśmy odwiedzić najważniejsze miejsca, korzystając z okazji, że ja mam jeszcze wszystkie muzea darmowe (do 26 roku życia obywatele UE za okazaniem dowodu:) ):
Wieża Eiffla

Musée d’Orsay
DSC_0678

Louvre – niestety nie udało Nam się wejść, gdyż zrezygnowaliśmy ze stania w KILKUGODZINNEJ sylwestrowej kolejce
DSC_0646

-jarmark świąteczny na Polach Elizejskich
Cmentarz Père-Lachaise
DSC_0792

Katedra Notre-Dame
DSC_0512

Jednak dla mnie największą magią i przyjemnością są spacery po Paryżu. Wtedy chłonę jego klimat, poznaję miasto. W trzy dni zrobiliśmy dobre kilkadziesiąt kilometrów na pieszo. Może to zasługa tego, że w Polsce padał śnieg, a w Paryżu mieliśmy piękne zimowe słońce, i 12 stopni na plusie na termometrze? Było bajecznie.

Ale.. jaki był sylwester?

Marzył mi się sylwester w Paryskim klubie. Ale 50 euro za samo wejście w najtańszym miejscu to dla Nas przegięcie. Dochodzi do tego alkohol, jedzenie.. Suma abstrakcyjna.
Więc został sylwester hotelowo – plenerowy. Udaliśmy się do najbliższego marketu w celu zakupienia wysokoprocentowych trunków i francuskich smakołyków. Pół dnia sprawdzaliśmy czy dzieje się coś ciekawego „na mieście”. Wstęp na Pola Elizejskie zamykali o godzinie 20 (shit! tak 20.)  Z racji listopadowych zamachów jedyną atrakcją, która uraczyła Nas pod wieżą o północy były iluminacje wyświetlające się przez kilka minut, huk otwieranych szampanów i mnóstwo, mnóstwo policji i wojska. Powrót do domu metrem był śmieszno – tragiczny. Otwarte jedno wejście do metra, człowiek przy człowieku, policja i oczekiwanie, żeby ktoś przed Tobą ruszył się chociaż metr do przodu! 🙂 Całe szczęście, że w sylwestrową noc, metro było darmowe! Po kilkunastu minutach czekania udało Nam się wsiąść i bezpiecznie dojechać do hotelu.
DSC_0694

Słyszeliśmy, że był to najbardziej ‚rygorystyczny’ sylwester w Paryżu. Nie ma się co dziwić. Największe skupisko ludzi, zamachy. Całe szczęście w całym Paryżu było spokojnie i obyło się bez niechcianych incydentów.
Zatem mogę z bólem serca powiedzieć, że Paryż to miasto, które trzeba choć raz w życiu odwiedzić. Ale do spędzania w Nim sylwestra.. nie zachęcam, a wręcz odradzam 🙂

Na dokładkę pierwszy zrobiony przez Nas film GoPro 🙂

 

Kudełki o sobie

Krystian

IMG_1554

Cześć wszystkim! Mam na imię Krystian, urodziłem się w czerwcu 1989 roku i bardzo się cieszę, że czytając to odwiedzacie w tej chwili naszego bloga :-)).
Od małego uwielbiałem wyjazdy – czy to z rodzicami czy ze znajomymi, klasą, itd. Zwiedziłem bardzo dużą część Polski (za granicą bywałem rzadko).
Dopiero w czasach studiów zacząłem myśleć o dalszych podróżach i poznawaniu innych kultur (Holandia, Francja, Austria). Od czegoś trzeba zacząć 🙂
Prawdziwa pasja do podróży zrodziła się gdy poznałem moją (już) żonę Alę. Miesiąc po naszym pierwszym spotkaniu byliśmy już na Sri Lance. To  dzięki Ali zacząłem więcej podróżować (jest świetną organizatorką naszych wypraw i to za niedużą kasę).
Życzę każdemu z Was byście mieli przy sobie w jednej osobie tak wspaniałą żonę, przyjaciela, towarzysza i organizatora podróży.

Alicja

IMG_1719

Rocznik 92, od pięciu lat, czyli od początku moich biologicznych studiów każdą wolną chwilę spędzam w podróży. Każde pieniądze przeznaczam na podróże. Po Polce, po Europie, po Świecie (te dopiero w moim wykonaniu raczkują, ale rozkręcimy się!:) ).
Sama nie wiem, skąd narodziła się we mnie pasja do podróżowania.. ale jest tak silna, że nic i nikt jej ze mnie nie wyciągnie! Przez kilka lat swojego życia zwiedziłam spory kawałek Polski , jednak zawsze będę wracała w jej ukochaną część – Tatry moją największą miłością. Kilkanaście Państw Europejskich (Francja, Norwegia, Włochy, Rosja, Ukraina – to te do których z pewnością chciałabym wrócić po raz drugi, lub kilkunasty!). W lutym 2015 odbyła się jak do tej pory nasza najdalsza podróż – Sri Lanka – miłość nasza chyba dlatego, że była to nasza pierwsza wspólna podróż, która okazała się być początkiem czegoś wielkiego w naszym życiu. Wspólnego życia i wspólnej podróży. Każdy wolny czas staramy się poświęcać na podróże.. <3 

Podróżnicze plany i marzenia?
Jest ich sporo i na pewno wszystkie zrealizujemy! Na prowadzenie wysuwa się Azja (Tajlandia, Filipiny, Wietnam, Indie). Krystianowi marzy się Ameryka Południowa (Peru, Boliwia) i oczywiście USA 🙂 A gdzie Nas nogi poniosą? Czas i nasza spontaniczność pokaże! 13.02.2016 rozpoczęliśmy Naszą najważniejszą podróż. Staliśmy się mężem i żoną

20151107_100548

20150212_091332